Wiadomości: Wizard World Chicago: Fantastic Four

Wizard World Chicago: Fantastic Four

2007-08-12 12:42:29 - Cyclop83, redevil - źródło: Newsarama

Jednym z ciekawszych ogłoszeń, jakie zostało zaprezentowane właśnie na konwencie w Chicago, jest podanie nowych twórców Fantastic Four, którzy przejmą stery nad tym komiksem na początku 2008 roku. W rozwinięciu tego newsa dowiecie się kim oni są, oraz zobaczycie pierwsze strony, jakie zostały zaprezentowane jeśli chodzi o ten komiks pod nowymi rządami.

Nowymi twórcami Fantastic Four, którzy przejmą ten tytuł będą Mark Millar i Bryan Hitch!

 

Tak, nie mini-seria, nie Ultimate Fantastic Four, ale główny tytuł świata 616! Plany są proste: wywindować tytuł, aby znów okupował czołowe miejsca na liście sprzedaży. Twórcy przejmą serię już na początku 2008 roku i będą z nią przynajmniej dwanaście numerów.


Poniżej odpowiedzi na kilka pytań, jakich udzielił Newsramie duet:

Dlaczego akurat Fantastic Four?

Millar: Szczęśliwy przypadek. Planem (już od 2004 roku) było, iż po zakończeniu Ultimates przejmę trzy serie X-Men [and then dream will come true - redevil]. Ale w zeszłym roku ktoś wspomniał, że Straczynski odchodzi z FF i nie mają nikogo na jego miejsce. I tak pomysł pisania regularnej serii nie chciał opuścić mojej głowy. Zadzwoniłem do Hitcha i o dziwo, on również był podekscytowany tym pomysłem. Następnie wykonałem telefon do Marvela, z wiadomością, że na później odkładamy plany z X-Men i bierzemy się za FF.
Zacząłem pisać już przed świętami, a Hitchy zaczął rysować tuż po skończeniu Ultimates 2. Miał przerwy, ale od lutego pracuje nad tym bardzo regularnie.

Hitch: Gdy rysowałem ostatni numer Ultimates 2 czułem, że nie sprawia mi to już takiej frajdy, jak na początku. Ultimates narysowałem do świąt i potem miałem sześciotygodniową przerwę w rysowaniu komiksów. W jej trakcie, zajęty nie-komiksowymi rzeczami, nie mogłem się doczekać początku pracy nad FF. Równie wielkiej frajdy, co przy rysowaniu tego nie miałem od bardzo dawna.

Dlaczego regularna seria, a nie, jak do tej pory, mini-seria?
Millar: Najważniejszym powodem była ta dusza "fanboya" drzemiąca w nas. FF ma dopisek "The World's Greatest Comic Magazine", ale od dawna są to puste słowa. Przeciętna sprzedaż w ostatnich dziesięciu latach sięgała 45-50 tysięcy, a my chcemy, aby zrównała się z tymi, które osiągają Avengers i Spider-Man.

Co sądzisz o klasycznych, pierwszych 100 odcinkach serii Kirby'ego?
Millar: Te odcinki i 100 pierwszych odcinków Spider-Mana to najlepsze komiksy Marvela wszech czasów. Od numeru 35 do 60 są po prostu zdumiewające pod względem kreatywności. Czytając je nie wiedziałeś, czego możesz się spodziewać. Ciągle wprowadzano nowe postaci, zarówno bohaterów, jak i złoczyńców, czy po prostu ludzi z otoczenia, które razem stworzyły jakby własne uniwersum.
Właśnie dlatego uhonorujemy te numery. Zrobimy to tak jak Stan i Jack. Będziemy kreatywni.

Hitch: Postaram się w swoich rysunkach oddać to, co czułem, kiedy jako chłopak czytałem te historie. Nie będę starał się ich naśladować, bo nie jestem i nigdy nie będę Jackiem Kirby, czy Johnem Byrnem (którego run także był porównywalnie dobry).

Czy twoja praca nad Ultimate Fantastic Four w jakiś sposób doprowadziła Cię do przejęcia regularnej serii, co z niej wyniosłeś?
Millar: Mam radę, którą udzielił mi Stan Lee: Żaden pomysł nie jest zbyt szalony dla Fantastic Four. To bardzo wyzwala. Niektóre pomysły nie pasują do Hulka, Spider-Mana, czy X-Men. Ale FF właśnie takimi szalonymi pomysłami żyje.
Skończyłem już scenariusz do numeru dziewiątego, dziesiąty zacznę pisać w samolocie wracając z konwentu.

Hitch obiecuje także, ze ciągle się rozwija i ma nadzieję, że jego prace także. Uważa, że zaskoczy nas nowymi ciekawymi technikami swojej pracy. Uważa także, że problem opóźnień nie wystąpi (narysował już cztery numery). [To oczywiście pobożne życzenia, kto widział przykładowe plansze, to pewnie tak jak ja zastanawia się, co robi tam Black Widow z Ultimates, no i 4 numery przez 6 miesięcy to nie jest jakiś świetny wyczyn Bryan - redevil]

Więc Mark, twoje plany są raczej "tradycyjne", czy skierują drużynę w nowe strony?
Millar: I to, i to. Tradycyjny będzie skład zespołu: Ben, Johnny, Sue i Reed. Ale nie pokażemy znów pojedynku z Galactusem, czy walki Thinga z Hulkiem. Zagrożenia płynąć będą z innej strony i w założeniu mają wywoływać niepokój u czytelnika, podobny do tego, który odczuwałem, kiedy czytałem o przybyciu Galactusa jadąc na obóz skautów w wieku 10 lat. Chcemy, żeby ludzie przewracali strony nie wiedząc, czego mogą się spodziewać. Zachowany zostanie także styl opery mydlanej, który swój początek będzie miał już w numerze pierwszym.

Opowiedz nam coś o postaciach.
Millar: Reed jest nie tylko jednym z najinteligentniejszych ludzi na Ziemi, ale jest także liderem zespołu. Musi być charyzmatyczny. Reed to taki facet, że gdy wchodzi do pokoju rozwiązać problem, włosy jeżą ci się na karku. Ben jest mądrzejszy i wrażliwszy niż większość ludzi podejrzewa. Johnny jest krzykliwy, musi być w centrum uwagi dokładnie tak, jak pokazano to w filmie, ale jednocześnie ciągle trzyma się rodziny i upewnia się, że wszystko jest ok. Sue z kolei sprawia, że wszyscy trzymają się razem. Jest niewidzialną ręką stojącą za wszystkim co robią i, oczywiście, jak to w małżeństwie bywa, podejmuje wszystkie decyzje.

To może parę słów na koniec?
Millar: To będzie naprawdę, naprawdę dobre. Obiecujemy.
Hitch: To będzie naprawdę, naprawdę dobre, będzie tego dużo i na czas...

 

A oto ilustracje, jakie zostały zaprezentowane odnośnie tej informacji:

 

       

 

      

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.