Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Waleczni

Marvel: Infinity War Is The Most Ambitious Crossover Event In History

Ja: 


Valiant Entertainment stał się jakiś czas temu moją szybko rosnącą obsesją. Po dość ubogim w komiksy okresie, którego przyczyną było w zasadzie nawarstwienie wszystkiego wokół, mój mózg wysłał mi osobliwy sygnał: “typie ogarnij się”. Swoisty pierwotny instynkt wziął nade mną górę i poczułem silną potrzebę sięgnięcia po coś superbohaterskiego, najntisowego, kompletnego, efektownego, podnoszącego poziom adrenaliny. W skrócie coś, co dałoby mi masę niezobowiązującej frajdy. Odpowiedzi udzielił mi Valiant, który poza powyższą wyliczanką dostarczył coś, czego ostatnio niewiele w gatunku superhero: koherentność. X-O Manowar, Ninjak, Bloodshot, Shadowman - wszystkie historie tworzą przemyślane i spójne uniwersum. A tytułem spajającym i de facto wprowadzającym chociażby polskich czytelników do uniwersum są Waleczni, wydani u nas dzięki Wydawnictwu KBOOM.

Komiks ten to przekrojowa prezentacja jednego z mitów założycielskich uniwersum. Wieczny Wojownik od zarania dziejów stara się chronić Geomantów - ludzi rozumiejących i kierujących się wolą Ziemi - przed Nieśmiertelnym Wrogiem, personifikacją entropii i rozpadu. Wojownik na przestrzeni historii trzykrotnie mierzył się z Wrogiem. I trzykrotnie ponosił klęskę pozostawiając świat we władaniu mroku. Niemniej czasy się zmieniają, a wraz z nimi zmieniają się także bohaterowie. Wieczny Wojownik nawiązał sojusz z najlepszymi z nich by udowodnić, że tym razem jest zdolny uratować Geomatkę. Brzmi jak podręcznikowa walka dobra ze złem i w rękach kogoś średnio wprawionego, pewnie na tym by się skończyło. Jednak za scenariusz zabrał się silny duet w postaci Jeffa Lemira i Matta Kindta, który nawet u nas powinien być znany i budzić respekt. Oprawą graficzną zajęli się zaś Riverowie: Paolo i jego ojciec Joe, których precyzyjna kreska i cieniowanie potwierdzają warsztat. 

The Valiant to czteroodcinkowa miniseria, która już od pierwszego numeru nie ukrywa swoich superbohaterskich schematów. Ciężar narracji spada tak naprawdę na trzy postaci: Wiecznego Wojownika, którego próżne wysiłki ochrony Geomantów stają się przyczyną jego obsesji i strachu, Kay, która nie potrafi poradzić sobie z ciężarem swojego dziedzictwa i Bloodshota, który pogodził się z utratą swojej przeszłości. Lemire i Kindt świetnie przedstawili rys charakterologiczny protagonistów. Strach i poczucie nieustannego zagrożenia zostały z kolei świetnie zilustrowane przez Riverów. Nieśmiertelny Wróg wygląda koszmarnie (w dobrym znaczeniu tego słowa), walka jest dynamiczna, emocje bohaterów odwzorowano należycie, momenty kameralnej introspekcji wiarygodne i symboliczne (zwróćcie uwagę na drugi plan podczas rozmów Kay i Bloodshota), a samo zjednoczenie Walecznych było kulminacją wszystkiego, czego potrzebowałem gdy sięgałem po ten komiks. Prostej, widowiskowej i satysfakcjonującej rozrywki. 

Dodatkowym atutem jest fakt, że w taki zwięzły i dynamiczny sposób zostaliśmy wprowadzeni do świata Valiant Entertainment. A jeżeli lakoniczny, ale efekciarski Bloodshot stał się po lekturze Twoim ulubieńcem, to masz jeszcze jeden argument, by czekać z niecierpliwością na kolejną zapowiedź KBOOM - w listopadzie ukaże się Bloodshot Odrodzenie, również pióra Lemira. Jeżeli wydanie utrzyma poziom Walecznych, zarówno w formie jak i ilości/jakości dodatków (w tym wypadku kilkanaście stron z procesu twórczego), to będzie stanowiło dla mnie ostateczny argument za tym, by wesprzeć inicjatywę tych rozkochanych w nowym (lepszym) superhero zapaleńców. 


Waleczni
Scenariusz: Jeff Lemire oraz Matt Kindt
Rysunki: Paolo Rivera oraz Joe Rivera
Tłumaczenie: Bartłomiej Fajer
Wydawnictwo: KBOOM

Dziękujemy wydawnictwu KBOOM za egzemplarz do recenzji

Sprawdź także:


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.