Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Suicide Squad. Zła krew

Przy okazji kinowej premiery filmu "The Suicide Squad" Jamesa Gunna Egmont zdecydował się zaprezentować polskiemu czytelnikowi najlepszy komiks o tej drużynie, jaki pojawił się na amerykańskim rynku w przeciągu ostatnich kilku lat. Mowa o serii do scenariusza Toma Taylora, którego w warstwie wizualnej wsparł przede wszystkim Bruno Redondo. Nowa przygoda Oddziału Samobójców z pewnością i Wam przypadnie do gustu!

Taylor zdecydował się na wprowadzenie do drużyny sporo nowych twarzy, jednak nim to nastąpiło, śledzić możemy losy "weteranów", czyli chociażby Harley Quinn i Deadshota. Ich szeregi zasilają członkowie Rewolucjonistów, z którymi dopiero co stanęli oko w oko w walce. Czy bohaterowie będą w stanie sobie zaufać na nowych misjach czy też pozabijają się nawzajem przy pierwszej możliwej okazji? 

"Zła Krew" to komiks, którego podstawą są relacje między bohaterami. Jest tu oczywiście masa akcji, intryg i wszystkiego, czego chcielibyśmy od takiego tytułu, jednak to bohaterowie wychodzą tutaj na pierwszy plan i robią to w świetnym stylu. Scenarzysta tego komiksu wielokrotnie w swojej karierze udowodnił, że świetnie potrafi zaprezentować relacje między postaciami. Widzieliśmy to w "Injustice" (również dopiero co wydane na polskim rynku) oraz "DCeased" (także już w sprzedaży), ale także w marvelowym zakątku, czyli "All-New Wolverine". Dzięki temu, że na scenę wprowadza wiele nowych postaci, ma spore pole do popisu. Udaje mu się nakreślić na tych 11 zeszytach charakter każdej z nich i pokazać świetną dynamikę druzyny, zarówno w szeregach Rewolucjonistów jak i w momencie, gdy przyjdzie im walczyć w ramach Oddziału Samobójców. Podoba mi się także rozwój znanych nam już postaci, a w szczególności Deadshota. Jego relacja z córką wypada bardzo dobrze i ich wspólne momenty są świetnie napisane. 

Uwielbiam rysunki Bruna Redondo i już kiedy po raz pierwszy zaprezentowano jego designy nowych postaci (obecne także w tym albumie na jego końcu), byłem ciekaw jak wypadną w akcji. Redondo świetnie nadaje się do superbohaterskich historii, co udowadnia także w aktualnie wydawanej w Stanach serii o Nightwingu. Dobrze uzupełnia go reszta zespołu, bo zarówno do kolorów jak i liternictwa nie mam żadnych zastrzeżeń. 

Żałuję bardzo, że ta ekipa przetrwała zaledwie 11 numerów i Taylor pożegnał się z serią, bo chętnie zobaczyłbym ich także na innych misjach, zwłaszcza nowe postaci. Ale cieszę się tym, co mam, i ponowna lektura serii w polskim wydaniu przywróciła miłe wspomnienia i utwierdziła w przekonaniu, że od czasów Ostrandera chyba żaden inny tytuł o Suicide Squad nie wywarł na mnie tak pozytywnego wrażenia. Jeżeli znacie zespół tylko z filmów, to myślę, że to idealny tytuł dla Was. Fakt, że to lektura na jeden tom wielu z Was powinien dodatkowo zachęcić do lektury.

Wojtek Rozmus

Suicide Squad. Zła krew
Scenariusz: Tom Taylor
Rysunki: Bruno Redondo, Daniel Sampere
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
liczba stron:
Cena okładkowa: 99 zł

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2021 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.